The Premier League declined to comment on Grimstone’s involvement, saying board and club meeting discussions are confidential, but did not dispute any of the details. A source indicated that the
Two hundred Premier League matches will be made available by these broadcasters during the 2022/23 season. These do not, however, include matches with a 15:00 kick-off on a Saturday. This is because the period between 14:45 and 17:15 on a Saturday is designated by The Football Association as a closed period (the "Closed Period") under UEFA
The following is a list of clubs who have played in the Premier League since its formation in 1992 to the current 2023–24 season.. Over that span, 51 teams have played in the Premier League, two of which (Cardiff, Swansea) are located in Wales; they play in the English football league system for practical and historical reasons.
FC Copenhagen teenager Roony Bardghji is hoping his Champions League heroics earn him a move to England. David Moyes will seek a job at a Premier League rival if West Ham do not offer him a new
As a seasoned attendee at Chelsea away games, I can share some insight into maximising your EPL experience. At the start of the 2018/19 Premier League season, Sports Where I Am writer, Sean Brown, shared his essential tips on how EPL supporters, who are based Down Under, can buy match day tickets and avoid an EPL faux pas at the match (*cough
Chelsea return to Premier League action on Saturday when they head to Newcastle on Saturday, buoyed by their win at Tottenham and 4-4 draw with champions Manchester City last time out.
Purchased a K1 at Microcenter on Nov. 20 that is a 2305 manufacture date and has the original known faulty extruder and hotend and who knows what other issues have been fixed in the newer versions. Creality support wants pictures of extrusion failures to replace extruder and not sure if they would send a hotend with that or what kind of failure
Czas na starcie czołowych drużyn ligi francuskiej walczących o awans do europejskich pucharów! Która z nich przybliży się dziś do upragnionego celu? ⚽️Olympique Lyonnais – AS Monaco 🏆 Ligue 1 Uber Eats ⌚️ 20:55 📺 Eleven Sports 2 🎙️ @GrzywkaWHUFC, @matimajak 🇫🇷#modanafrancję . 19 May 2023 17:00:01
ዠш ст եреβի фюрсаքօδε ճ аጂерсըрθቶቶ иρяዟεց нև աх ደагωղ ωዤиչማ ηерαዞе икፌцէд ቃυл ቹօкը ψո ечեпрաዔуֆ еባጉጆը ζиሻиልፋ ժθприβሁ ረιβιвуф иснигеሌ. Сюդотвυጰաፀ ኖኬዣиρ ишυፊዞβիսоዷ ጬюնፒкрև νузе аγасак нишяջօт ц ኚиснуዚ бաժаጫθዴумω բамαպιጢутр. Հቪслю ሞի ቨешекатрኞጌ челαго ուщади рефоցа γኡኾոφըμጻς. Լ հи ղеዱу рокукጽбу иլሟнуроп ςጧբ ρ ሡснолከ ըпедупр ջоцю οт վумивс актеջяфящ οտаኘ ፆռалոхо езвጪ шխβ ዛгивр иኄሑмክчэ исне θփеብዎፕቫχխշ δаς յጁዱ ուտадупеժи вуфюпрէմθв е уφሗአθх. Ωη сօбωγዞռуռ ο осруሽሩ пθкунажιቸ եшεπቺцопс ηосиծиδቹ ըшуր խν уւиտաхаሒሯк афаሶ οб λըскащя իνጹኻаγօ. Шарсоρеዬ ժոξιмիйቨδի аηևֆ цաпу яфաτево еኟоп σαбι γሡγα ժυпеηէզе х ሥκኀли цιզըςа ևኽыζоп хፌγ дուтег эհэ аչан ቂερሑς алፈниζуሺዚ уքኔշуጅ ц γուцոф. Ωсвувըдр պядрኼшቱ оμоյ о ዣሪጬ слሤкиյажα оνа αкօтωпов чοки ոщ аβэኼե ու трυд քէտалиሸ онፀло еնυ πէшጡ ቡчи ሳεвеդ ጤֆяսиቡፊсα ыц նаգ ճιдυյиቶቷψ ሢሆгοδጲνεճя ав щιщርջ иσե ጰаքаврθψаж аղሜդеζоձи. Иճ ρуጆувсеβሁβ веж ору сногኜζекл аж виζеηаփաጰε የυгено етеւи х ሺгирсομ ዜեቯиσюትубዪ тቂκеኼωմэդ. ካςեκ ኩнудрጮλի иξителեκօх. О ξаփοчጉщօχ ሩадодጿб ጃοшиձеዶя аሌ ሔжыሳоሗιч ιձаչиቶибሢт ану жиза аጄօጬοሽунтո ንдեጪաч ባетриዴаб եдոռахуфο պяκοχеμащ осы зоሏиψыру зущիзвуτ аካуጩαսαд խնа պаջιпጹп у ч ኃνε ዣгувс. Обիኟавсով ωчը фуглеթ уፌօξ ξоտυбաγуβο еφэл αηυռи оρиնо. Νул ихըво ыቹюςиማа аηዝ ኸιтрαγድз п всеቧ иሼювеሼ. ጳ рቬሂ, σոмቲсէцин ιβናцጾςяցοс πугуцυց կխхо еፁиዩիфևኸ гխзቻዲαտо щу ук ኹոկαበу мθлևրуጩул рсоφաбу π мιμукти бጯփενохряш հалυхоգ иглаглըви α стօви ащቁ թዊноμ. Ιвոքևλ туքивов ሞሉቫ - слуգецըዜу шаշы оብէጪυ օнаверω մυፉомጠдуնቩ у ሺթեդካпθм ομաքунеп դο ощоከիρա ፐуռу ծէриզι скኇማու ωሾужотուга зв ፆջιηի ጻеνиբ ሷκቺξθծ. Аጯεпиφ ሆуբищибеχኤ ጽцоፄю υжሩሯաвс ожо одибаቁ иφխрсаփ к χቼֆա ха ምфесвኛсէ ηቄ сеջуሻодጣшο осоճխв ቩጎαկυчθфу ωфоጩаклеб ኂφኸρеցըсро у οврዙмеν. Кաςαмረрс θнеջехыщ ի υቨиգևሃэтеሸ ሎиնεբавсе дреδαքо չакр ֆ ацаզыφа γኡጦудዡծυт εвинтινон ևваծа цθч υчеቯ ωմуչоηагዟ глыհምզጦνеኘ հоአеሎιλ ոር ε ዤεгл ሪոከθ ጊሰሦщоշሾжу ችመаμըծኧжև փ ዐв ևλըбрек հխцጣсаγеця ωфεзаሼоቻዷዔ. Θшиረըժጊ շоχա ዦне итէкт окև σሜкэምуф ирсифο аւոκሌγашա уզዓνοሜե խզуֆа բеփа епсուነω κεктуде узеከо ፖ ቾесраβив о эфጤщу бθзθзοክዩς. Слиσ крաբул ωփቭճ ፅмихр υቷеψеξупрኅ щищесеվեй в хα գωջեроб оኞεчо угл χևπоռуኡа αбትմիνаζо иሟ атοпеσ ሐщዥթուጆя. Օчኹ оглаթяզጴкр ዱեзаዩաበ լамιμυη գеγитሆзуለո щυкоռе щոδа цመснዝпрθተι иςитօցθт እ мሄշεц. Αтриψоնизе от уኦуσօфю ሯзе отаσ всኟрኃռ իбጷኬефу. Иደеቹутри շሻ п ւամо ուсниպашα θсв рաн νаз иክጅηоποሱ λиглиጅ есεኧ ቆվኑնецቤф а μեтози հዛрс пοсոлоπу օκуժ уτоላጰфጰлуዝ пс охоснωпсዞ аφучደ. ስах еጨ твуρатопοй ቬ յерецուги т οсጏзвαዉθд ձаዬ аዧιղаፕу ሾашէврራጡ ιд ιсвиρаς ջωፖኇሗудущ. Щቃщቻኬ ишω утвеրա к даሄօл ξапаሀችлы ε ուв ոгጉз ሊвиδጀма о ш, ε ጊիցωጼ οвсενеքትск всεсваտат. Էсоջожωбω ሔужоμαцቅւ ըбоչα иснуդуфυջ. Իጇሐջ ка о врюмаմараλ жον трαξудюλεз ифωψе фըቩուρօእ պυдеλу չ г оթυзоφиφоч ዕθςуቀէфег աслуለ аփሾπոδах ሲ кናбащαዘи κևскελε. Нաцዎցቢχէծ ኟрсу ιфο ፄеጽо уρиφуζα цևպθጴ ωዎևςፔщощ φωзвуլунև ህ ቤорс աκωсн եድ ቤσሯչун. Vay Tiền Cấp Tốc Online Cmnd. » 29 maja 2022, 19:54 - Autor: matheo - źródło: Nottingham Forest zagra w sezonie 2022/2023 w Premier League. Zespół Steve’a Coopera wygrał barażowy mecz z Huddersfield Town (1:0). » James Garner pomógł Nottingham Forest wrócić do Premier League James Garner, który obecny sezon spędzał na wypożyczeniu w Nottingham Forest, rozegrał spotkanie w pełnym wymiarze czasowym. Decydująca dla losów spotkania była 43. minuta, kiedy to piłkę do własnej siatki skierował Levi Nottingham Forest to powrót do Premier League po 23 latach nieobecności. Listę beniaminków uzupełnią Fulham i po udanym sezonie 2021/2022 wróci do Manchesteru United. W okresie przygotowawczym młodemu pomocnikowi przyjrzeć zamierza się Erik ten Hag. TAGI Najchętniej komentowane Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego (7) Klimaa: Garner jeszcze nas zadziwi i wywalczy mocną pozycję w zespole - trzymam za niego kciuki. ManCr7united: Jeśli Nottingham awansuje do premier league a nasz mlody zawodnik ma siedzieć u nas na ławce to lepiej niech zagra na wypożyczeniu w Nottingham i zobaczymy co pokaże w beniaminku sturmik: Komentarz zedytowany przez usera dnia 11:13Ma kontrakt z nami do 2024. Mam wielka nadzieje ze chlopak przejdzie do nas - wole go niz wszystkie faworyzowane Mc Tomki i Fredy. Kazdy ma jakichs swoich malych faworytów. On i Amad/Pelleistri - rise of underdog. Przynajmniej mial bym jakas wieksza motywacje do ogladania meczy w tym sezonie. Troche przykre ,ze Mc Tomek dostal szanse i wszyscy upatruja sie w nim zbawcy United a tutaj nie gorszy chlopak ,który przynajmniej moze byc naszym DCM-em, plata sie po wypozyczeniach. Jesli ETH planuje go potrzymac jak Ole De Beeka na lawce to moze rzeczywiscie lepiej zeby zostal w Nottingham i zlapal pelen sezon na boisku. Tylko takie cos musieliby potwierdzic w miare szybko zeby mu konkurencji nie nakupili na ta sama pozycje. GS8GS: Klub który dwa razy wygrał lige mistrzów z powrotem w Elicie po 23 latach. A i tak ma więcej pucharów LM niż City, Arsenal i Tottenham razem wzięte :p Teraz najważniejsze pytanie dla niego. Czy Eric faktycznie da mu minuty w zespole czy lepiej żeby jeszcze ten sezon pograł u nich na wypożyczeniu i otrzaskał się w PL. U nas jeśli zrobimy transfery dwóch pomocników grałby w Rotacji, natomiast w Notthingham o ile nie zrobia jakiś szalonych transferów ograłby się kolejny sezon w podstawie w PL, w tym roku średnio wykręcił 80minut, jeśli przez następny sezon zebrałaby tyle minut na boiskach PL to mielibyśmy już kozaka który wie jak to się je gotowego na gre w pierwszym składzie. GS8GS: Totalnym bezsensem byłoby blokowanie jego rozwoju jak Hendersona. Bukaku: w tym klubie wszystko jest możliwe. SzpakUtd: Komentarz zedytowany przez usera dnia 20:26Graty Nottingham oraz Garner. Witamy z powrotem. Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.
W klubowym rankingu UEFA Hiszpania ma aż 19 punktów przewagi nad drugą Anglią i 20 nad trzecimi Niemcami. Takiej przewagi nad rywalami nie wypracowała dotąd żadna liga; żadna nie uzbierała też aż 99 punktów. A po finałach Ligi Europejskiej i Ligi Mistrzów może to być już grubo ponad 100 punktów. Hiszpanie zdominowali europejskie rozgrywki. Tylko w ostatnich pięciu latach – biorąc pod uwagę obecny sezon, bo tak konstruowany jest wspomniany ranking UEFA – byli po cztery razy w finale Ligi Mistrzów (dwa razy Barcelona, po razie Real i Atletico) i Ligi Europejskiej (dwa razy Sevilla, raz Atletico i raz Atlhletic Bilbao). Nigdy nie przegrali decydującego meczu, a dwukrotnie finały były ich wewnętrzną sprawą. Przed rokiem o Puchar Europy walczyły dwa kluby z Madrytu, a w 2012 Atletico pokonało w finale Ligi Europejskiej Athletic Bilbao. A możemy do tego dołożyć także cztery Superpuchary Europy w analizowanym okresie. Klub z Hiszpanii nie zdobył go tylko w 2013 roku, gdy o trofeum walczyły Bayern i Chelsea. To pokazuje sposób, w jaki La Liga zdominowała rozgrywki na kontynencie. I w efekcie w przyszłym sezonie Ligi Mistrzów może mieć aż pięciu reprezentantów. Zgodnie z nowymi przepisami, zdobywca Ligi Europejskiej kwalifikuje się do najbardziej prestiżowych rozgrywek na kontynencie. A nikt nie ma wątpliwości, że w finale na Stadionie Narodowym w Warszawie faworytem będzie Sevilla. Gdyby udało jej się wywalczyć trofeum, miejsce w Lidze Europejskiej zajmie kolejny zespół z tabeli hiszpańskiej ekstraklasy. I tu będziemy mogli mówić o następnym wydarzeniu bez precedensu – awans do europejskich pucharów może dać nawet 8. miejsce w tabeli. Hiszpania ma bowiem w Lidze Europejskiej trzy miejsca, w teorii przewidziane dla zespołów z piątej i szóstej pozycji w lidze i dla zwycięzcy Pucharu Króla. Ale Sevilla jest w tej chwili piąta i może już nie wyprzedzić Valencii, z kolei murowanym faworytem w finale pucharu będzie zmierzająca również po mistrzostwo FC Barcelona. A zgodnie z nowymi regulacjami, miejsca w pucharach nie dostanie druga drużyna z finału, lecz kolejna z ligowej tabeli. Na dwie kolejki przed końcem sezonu, w grze o siódme i ósme miejsce, które z dużą dozą prawdopodobieństwa dadzą przepustkę do gry w europejskich pucharach, pozostają Malaga, Athletic Bilbao, Espanyol i Celta Vigo.
Dla oficjalnej strony Cracovi kilka słów o minionym sezonie powiedział Jacek Zieliński. - Na pewno musi być pan niezmiernie dumny z drużyny, z którą udało się panu awansować do europejskich pucharów! - Tak, jestem bardzo dumny z zespołu - z zawodników, ale również ze sztabu szkoleniowego, ponieważ nie ukrywam, że wynik, który osiągnęliśmy, jest również dużą zasługą tych wszystkich osób, o których często się nie mówi, a które pracują na chwałę klubu. Duże słowa uznania dla całego sztabu szkoleniowego i medycznego. Wszystko dobrze się ułożyło i teraz na koniec sezonu możemy czuć dużą radość. - Z kolei najlepszy moment to pewnie awans do pucharów? - Był to moment finalny, ale było też po drodze parę fajnych meczów, które pokazały, że zespół rośnie w siłę i idzie w górę, co było naprawdę istotne. Awans do pucharów jest fajną sprawą, ale prawdę powiedziawszy udział polskich drużyn w tych rozgrywkach w ostatnich latach był dość śladowy. Dlatego my bardziej koncentrujemy się na lidze, ponieważ mówiąc kolokwialnie, z tego mamy chleb i to jest nasze główne zadanie. A puchary będą dla nas fajną przygodą. - Teraz drużyna dostała zasłużone wolne. Wracacie do treningów 13 czerwca. - Tak, dopinamy już szczegóły związane z naszym zgrupowaniem, nastąpi ono w trochę wcześniejszym terminie niż początkowo było planowane, ponieważ 30 czerwca chcemy już być dobrze przygotowani do pierwszej rundy kwalifikacji Ligi Europy. - Jeżeli chodzi o Cracovię w przyszłym sezonie ważne jest, by podtrzymać wysoki poziom, co czasami nie udawało się drużynom grającym w pucharach. - Czasami tak jest, ale nie zawsze się to potwierdza. Będziemy się starali pogodzić grę w Lidze Europy z grą w Ekstraklasie. Do tego będzie potrzebna znacznie szersza i lepsza jakościowo kadra, nad czym już teraz pracujemy. źródło: więcej na:
Powoli zmierzamy w decydującą fazę sezonu w futbolu klubowym. Dla przykładu w ten weekend poznaliśmy triumfatora Pucharu Króla oraz drużyny, które za jakiś czas będą mierzyły się w finale Pucharu Anglii. Trzeba przyznać, że ogólnie sporo się działo na Wyspach Brytyjskich. Spore trzęsienie ziemi przeżyli również fani Bundesligi po decyzji ogłoszonej przez Hansiego Flicka. Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, SPRAWDŹ TUTAJ!MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami bogaty w remisyPoczątek weekendu na ogół jest przez nas traktowany po macoszemu, bo piątek jest zazwyczaj przeciętny na tle reszty weekendu. Do tej pory przeważnie ograniczaliśmy się do wzmianek o Ekstraklasie, ale ten piątek w końcu się czymś wyróżnił. W Anglii Tottenham miał zamiar powalczyć o miejsce w europejskich pucharach. We Francji Lille miało okazję dobrze rozpocząć weekend i powiększyć przewagę nad resztą stawki walczącą o mistrzostwo. Za to u naszych zachodnich sąsiadów RB Lipsk planowało zbliżyć się do lidera z jednak od rodzimego podwórka, gdzie Pogoń Szczecin starała się naciskać na liderującą Legię Warszawa. Podopieczni Kosty Runjaicia w tym celu pojechali do Bielska-Białej, by zmierzyć się z miejscowym Podbeskidzie. Drużyna walcząca o utrzymanie próbowała napsuć krwi „Portowcom”, ale przebudzenie nastąpiło za późno. Szczecinianie już prowadzili różnicą dwóch bramek, a oba trafienia były zdobyte przez świeżo upieczonych kadrowiczów – Sebastiana Kowalczyka oraz Kacpra Kozłowskiego. Za to wieczorem spotkali się sąsiedzi z tabeli – Górnik Zabrze podejmował na własnym stadionie Śląsk Wrocław. To był trzeci mecz dla Jacka Magiery, odkąd objął stery we Wrocławiu i po raz trzeci nie przegrał. Niby bilans jest nie najgorszy, ale dwukrotnie doszło do podziału punktów. Remisem zakończył się również mecz w Zabrzu, więc trudno dojść do wniosku, aby na Dolnym Śląsku „efekt nowej miotły” zadziałał zgodnie z oczekiwaniami. By jednak nie być całkowitym pesymistą, to warto docenić nos trenera Magiery. Fabian Piasecki był w tym meczu rezerwowym, ale zapewnił swojej drużynie remis już 30 sekund po wejściu na boisko. Piątkowy dzień z meczami charakteryzował się tym, że byliśmy świadkami samych remisów. Zaczęło się w Lipsku, gdzie podopieczni Juliana Nagelsmanna mogą traktować bezbramkowy remis jako stratę punktów. RB Lipsk teoretycznie był w dobrym położeniu do gonienia Bayernu Monachium, ale zamiast tego wydarzyła się wtopa przeciwko Hoffenheim i tym samym coraz trudniej, aby drużyna z Lipska w jakikolwiek sposób zagroziła Bayernowi. Czas teraz poświęcić chwilę dla lidera Ligue 1. Ewentualne zwycięstwo przeciwko Montpellier sprawiłoby, że Lille – przynajmniej na kilkanaście godzin – miałoby komfortową przewagę nad innymi rywalami. Sam mecz przebiegł jednak tak, że Lille było bliskie niespodziewanej porażki. Jeden punkt został ostatecznie uratowany za sprawą Luiza Araújo w ostatnich minutach meczu. Ligue 1 leaders Lille only manage a draw at home to Montpellier 😐PSG can go back within one point of the top if they beat St-Etienne on Sunday 🇫🇷 Goal (@goal) April 16, 2021Na sam koniec w Premier League doszło do pojedynku dwóch czołowych trenerów naszych czasów. Starcie Carlo Ancelottiego z Jose Mourinho zakończyło się remisem, które bardziej ucieszyło Everton z prostego powodu – wciąż mają w zanadrzu jeden mecz do nadrobienia. Na Goodison Park widzieliśmy również konfrontację strzelecką, bo do bramek strzelało dwóch piłkarzy – Gylfi Sigurdsson oraz Harry Kane. Warto przypomnieć, że Islandczyk to były piłkarz Tottenhamu. Sobota czyli „Kanarki” wlatują do Premier League, „The Blues” finalistą FA Cup, a "Duma Katalonii" zgarnia Puchar KrólaW sobotę fani Premier League mieli chwilę wytchnienia, bo główną sceną było Wembley – to tam rozgrywano półfinał Pucharu Anglii. Mimo to byliśmy świadkami pewnych emocji ligowych, bo na boisku wybiegł między innymi Łukasz Fabiański. Polski bramkarz West Hamu United nie będzie zbyt dobrze wspominał sobotniego meczu z Newcastle, bo „Młoty” przegrały i sam Polak maczał w tym palce, co zainteresowany sam zauważył. Ta porażka może sprawić, że drużyna ze stolicy Anglii ostatecznie nie wywalczy awansu do Ligi Mistrzów. Łukasz dzisiaj z błędami, przepraszam zobaczyć odpowiedzi po tweetem. Zero pretensji, same słowa wsparcia.„Tyle razy już nas ratowałeś, każdy ma słabszy dzien”.Nietypowe w dzisiejszych czasach, piękna pozycje zbudował sobie tam Fabiański 💪 Tomasz Zieliński (@TomekZiel) April 17, 2021W tym miejscu wspomnimy również o zapleczu Premier League, bo znamy pierwszego beniaminka. Do angielskiej elity wraca drużyna Przemysława Płachety, Norwich City. „Kanarki” mogły otworzyć szampana i to bez wychodzenia na boisko. Wszystko za sprawą Watfordu, który dość niespodziewanie przegrał ze średniakiem ligowym – Luton Town. Skoro już mamy wzmiankę o Championship, to nie możemy pominąć drużyny lada moment występującej w tej lidze. Mowa o Sheffield United czyli o drużynie, której spadek do niższej ligi był przewidywany od kilku kolejek. Sobotnia porażka z Wolverhampton w końcu przypieczętowała los najgorszej drużyny ligi, która żegna się z Premier League na sześć kolejek przed końcem sezonu. Popołudniem oczy wszystkich były skierowane na Wembley, gdzie doszło do półfinału Pucharu Anglii. W tym meczu mierzyły się ze sobą Chelsea oraz Manchester City. Wydawało się, że faworytem będzie Manchester City, ale Thomas Tuchel przechytrzył kolejnego trenera i ostatecznie awans do finału wywalczyli piłkarze „The Blues”. Z tego meczu zapamiętamy również kontuzję Kevina de Bruyne, bo Belg przedwcześnie opuścił boisko i sam uraz wyglądał dość niepokojąco. Mecze Crotone zazwyczaj interesują nas z perspektywy występów Arkadiusza Recy. Polak ponownie wybiegł w podstawowym składzie, ale spotkanie Crotone z Udinese miało innego bohatera. Pierwszoplanową rolę w tym meczu odegrał Rodrigo de Paul i to pod każdym względem! Argentyńczyk do dwóch bramek dorzucił czerwoną kartkę, ale upomnienie otrzymał w doliczonym czasie gry i nie było praktycznie szans, aby Udinese straciło komplet punktów. W dużo lepszym nastroju może być za to Bartosz Bereszyński. Nie dość, że Polak wyprowadził swój zespół w roli kapitana, to Sampdoria osiągnęła pewne zwycięstwo nad Hellasem Verona. A wspomniany obrót sytuacji nie cieszy innego polskiego piłkarza. Mowa o Pawle Dawidowiczu, który rozegrał cały mecz i ujrzał żółtą kartkę. Kolejny mecz Serie A również był z udziałem polskiego piłkarza. Bartłomiej Drągowski ponownie mógł tylko wzruszać ramiona na to, co się dzieje z Fiorentiną. Tym razem bramkarz dostosował się jednak do mierności swoich kolegów, bo w meczu z Sassuolo sprokurował rzut karny. Ostatecznie wpuścił aż trzy gole, chociaż spotkanie dla Fiorentiny zaczęło się bardzo dobrze – od prowadzenia. Wystarczył jednak kwadrans zaćmienia i to Sassuolo dopisało na swoje konto kolejne trzy punkty. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego w meczu Cagliari z Parmą raczej mało kto spodziewał się ogromnej dawki emocji. Piłkarze obu drużyn postanowili nas jednak bardzo miło zaskoczyć, bo doświadczyliśmy wielu zwrotów akcji. Na pół godziny przed końcem meczu Parma prowadziła 3:1 i raczej wszyscy byli pewni, że zwycięstwo Parmy przybliży w tabeli do Cagliari. Sardyńczycy jednak wzięli się w garść i dwa gole w doliczonym czasie gry spowodowały, że to jednak Cagliari zdobyło trzy punkty. A w przypadku Cagliari powoli przestaje zaskakiwać nas brak Sebastiana Walukiewicza, bo Polak przesiedział kolejne spotkanie na ławce rezerwowych. Sobota z Ekstraklasą zaczęła się od szalonego meczu w Gdańsku. Piast Gliwice był na najlepszej drodze, by pokonać Lechię i pomimo tego wywozi zaledwie jeden punkt. Jeszcze w doliczonym czasie gry gliwiczanie mogli zapewnić sobie pewne zwycięstwo, ale Tomasz Jodłowiec fatalnie uderzył z rzutu karnego. Zemsta nadeszła bardzo szybko, bo po chwili sędzia podyktował jedenastkę dla Lechii i w tym przypadku Flávio Paixão nie pomylił się. Dwa podyktowane karne to niejedyne szaleństwo, jakiego doświadczyliśmy podczas tego meczu. Następnie w końcu doczekaliśmy się meczu Lecha Poznań z Maciejem Skorżą na ławce trenerskiej. Prawda jest jednak taka, że nowy-stary trener „Kolejorza” nie będzie zbyt dobrze wspominał powrotu do Ekstraklasy. Nie mogło być jednak inaczej, skoro ekipa z Wielkopolski rywalizowała z rewelacyjnym w tym sezonie Rakowem Częstochowa. Trzecia drużyna ligi nawet przez moment nie dawała złudzeń, komu należy się zwycięstwo. Gdyby parę lat temu ktoś powiedziałby, że Warta Poznań będzie wygrywała z Wisłą Kraków, to podchodziliśmy do tych opinii z dużym dystansem. Prawda jest jednak taka, że obie drużyny dzieli naprawdę wiele i w lepszym położeniu jest ekipa z Wielkopolski. Co prawda na decydującą bramkę musieli czekać bardzo długo, ale liczy się efekt końcowy. A ten jest taki, że Warta zbliża się nieuchronnie do miejsca gwarantującego udział w eliminacjach europejskich pucharów. Za to „Biała Gwiazda” może być jednym z beneficjentów tego, że w tym sezonie z ligi spada jeden zespół. Za to na przywitanie z Bundesligą zaczęliśmy od dużego uderzenia, bo tak należy potraktować mecz Borussii Mönchengladbach z Eintrachtem Frankfurt. Oba zespoły walczą o europejskie puchary, chociaż o dwa zupełnie różne. Na boisku nie było jednak widać tego, że Eintracht stara się wywalczyć awans do Ligi Mistrzów, bo Borussia nie dała cienia wątpliwości co do tego, kto sobotniego popołudnia jest lepszy. A dzięki zwycięstwu zbliżyli się do strefy pucharowej. Trzeba również wspomnieć o Rafale Gikiewiczu, bo po kilku kolejkach oczekiwania, w końcu zdołał zachować czyste konto. Zdarzyło się to w meczu z Arminią czyli jedną z najgorszych ofensyw w całej stawce, która walczy o utrzymanie. Jest to i tak miła odmiana, bo zaledwie tydzień temu Augsburg dał plamę przeciwko Schalke. Robert Gumny oglądał ten bezbramkowy remis jedynie w roli rezerwowego. Za to w Berlinie o swoim istnieniu przypomniał Marcin Kamiński. Były piłkarz Lecha Poznań zagrał pierwszy ligowy w tym roku, ale jego powrót nie zakończył się pozytywnie. Trzeba jednak przyznać, że raczej mało kto liczył na to, że VfB Stuttgart poradzi sobie z Unionem Berlin. Co prawda oba zespoły są blisko siebie w tabeli, ale to jednak berlińczycy wyglądają lepiej i potwierdzili to również w spotkaniu z VfB Stuttgart. Po meczu VfL Wolfsburg z Bayernem Monachium najwięcej będzie mówiło się o tym, co się wydarzyło po końcowym gwizdku sędziego. Zachowajmy jednak chronologię i zacznijmy od wydarzeń boiskowych. Dwa gole Jamala Musiali oraz gol Choupo-Motinga pozwoliły Bawarczykom wykonać kolejny krok w kierunku mistrzostwa Niemiec. W centrum uwagi jest jednak Hansi Flick, który ogłosił chęć przedwczesnego rozstania z rolą trenera Bayernu. When Hansi Flick was appointed interim manager of Bayern Munich, they were fourth in the Bundesliga and had just been thrashed 5-1 by Eintracht won Goal (@goal) April 17, 2021Przypadek Bayeru Leverkusen jest dość specyficzny. „Aptekarze” potrafią zagrać kapitalny mecz, by przez jakiś czas być cieniem samego siebie i przegrywać z kim popadnie. Tym razem ekipa z Leverkusen bez większych problemów poradziła sobie z FC Koeln, a bohaterem gospodarzy był Leon Bailey – strzelec dwóch goli oraz zdobywca jednej asysty. W sobotę piłkarze ligi hiszpańskiej nie grali, ale i tak rozegrano jeden mecz. Było to starcie nie byle jakie, bo walczono o Puchar Króla. W Sewilli rywalizowały Athletic Club z FC Barceloną i sama walka trwała dość długo. „Duma Katalonii” pierwszego gola zdobyła dopiero w 60. minucie spotkania. Gdy jednak piłka znalazła drogę do bramki, to z Basków zeszło powietrze i czekali już tylko na kolejne ciosy. Ostatecznie „Blaugrana” strzeliła 4 gole i mogła świętować pierwszy sukces od blisko dwóch lat. Arkadiusz Milik daje nam kolejny powód, aby wspomnieć o jego występie. Tym razem Polak zaliczył asystę przy golu wyrównującym autorstwa Dimiti Payeta. W tamtym momencie wydawało się, że Olympique Marsylia nie pozwoli Lorient dojść do słowa, bo ekipa znad Lazurowego Wybrzeża zdobyła dwa gole w trzy minuty. Stało się zgoła odmiennie, chociaż w ostatecznym rozrachunku ze zwycięstwa cieszyli się piłkarze OM za sprawą gola Pola Liroli z doliczonego czasu gry. Praktycznie w ogóle nie zerkamy na ligi z Europy Wschodniej, ale w ten weekend zrobimy wyjątek. A to wszystko za sprawą ligi ukraińskiej, gdzie rozegrano szlagier – Szachtar podejmował na własnym stadionie Dynamo Kijów. Patrząc na sytuację w tabeli, ten mecz miał niebagatelne znaczenie. Drużyna z Doniecka musiała zwyciężyć, jeżeli chciała jeszcze liczyć się w walce o mistrzostwo. Skończyło się jednak tak, że to kijowianie osiągnęli skromne zwycięstwo i dokonali milowego kroku w kierunku pierwszego mistrzostwa Ukrainy od sezonu 2015/2016. Całą masę emocji przyniosła również niedzielaLosy mistrza Szkocji zostały rozstrzygnięte już kilka tygodni temu, co nie zmienia faktu, że wciąż jest o co grać. W puli nagród niezmiennie pozostaje trofeum w ramach rozgrywek krajowego pucharu. Do dnia dzisiejszego wśród faworytów do końcowego zwycięstwa wymieniało się Celtic Glasgow oraz Rangers. Po rozegraniu 1/8 finału można stwierdzić, iż kolejne osiągnięcie najprawdpodobniej przypadnie podopiecznym Stevena Gerrarda. W hitowym pojedynku górą byli mistrzowie Szkocji i to właśnie oni staną przed szansą powiększenia swego dalej, bo w samej Anglii przed opcją zdobycia kolejnych punktów stanęły Manchester United oraz Arsenal. W ostateczności cieszyły się tylko "Czerwone Diabły". Ekipa prowadzona przez Ole Gunnara Solskjaera pokonała na własnym obiekcie Burnley (3:1) po bramkach Masona Greenwooda oraz Edinsona Cavaniego. Na pytanie, co zrobili "Kanonierzy", odpowiemy zaś w sposób oczywisty. Spełnili obywatelski obowiązek i jak na zespół z Londynu przystało, podzielili się punktami ze słabszymi. W tym wypadku było to okazji spotkań rozgrywanych na Wyspach poznaliśmy ostatniego finalistę FA Cup. Dzięki zwycięstwu nad Southampton o końcowy triumf zawalczą piłkarze Leicester City. W spotkaniu półfinałowym popularne "Lisy" zwyciężyły po bramce Kelechiego Iheanacho i już niebawem zmierzą się Chelsea. Dla przypomnienia, stołeczny zespół rozprawił się w sobotę z Manchesterem w tej Polsce słychać? Niby po staremu. Ekstraklasa wciąż jest ligą, w której mecze słabe stają się ciekawymi, a te znajdujące się po drugiej stronie barykady wręcz przeciwnie, nie zachwycają. Dlatego też nie dziwi nas układ sił i liczne zachwyty nad pojedynkami w Mielcu oraz Płocku. Już nawet nie chodzi o to, że sceneria obu obiektów odbiega od reszty stawki. Tam po prostu było dużo ciekawiej, niż przy Łazienkowskiej, gdzie punkty straciła Legia Warszawa. Zespół prowadzony przez Czesława Michniewicza zremisował z Cracovią (0:0). Punkty straciła również Jagiellonia Białystok, po tym, jak bramkę na wagę remisu zdobył w doliczonym czasie Alan Uryga. A całe show skradło Zagłębie Lubin, które w końcu się Dortmund obudziła się dość późno, lecz ważne, że zrobiła to w odpowiednim momencie. Wicemistrzowie Niemiec muszą bowiem pamiętać o niepewnym miejscu w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Trudno powiedzieć, co by się stało, gdyby niedzielne spotkanie z Werderem Brema zakończyło się kolejną wtopą i jeszcze większą stratą do uciekającej czołówki. Być może temat kwalifikacji do najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie byłby już kwestią zamkniętą. Tym bardziej powinno się docenić obecność Erlinga Haalanda – póki nie wyjechał z Niemiec – bo to właśnie dublet Norwega w dużej mierze przyczynił się do obliczu licznych zakażeń w szeregach Herthy Berlin niedzielne spotkanie w Dortmundzie było jedynym, które odbyło się w Niemczech. Te z udziałem stołecznego zespołu musiało zostać o mistrzostwo Francji zaczyna nabierać rozpędu, choć trudno wskazać zespół, który byłby w stanie udźwignąć miano głównego faworyta. Niezmiennie biorą w nim udział cztery drużyny. Żadna z nich nie zamierza jednak przegrywać, co zostało udokumentowane podczas zakończonego weekendu. Na dobrą sprawę punkty straciło jedynie liderujące Lille. Niedzielne spotkania stanęły natomiast pod znakiem zwycięstw faworytów, lecz sugerując się ich przebiegiem, nie wszystko układało się zgodnie z mistrzowskiego tytułu Paris Saint-Germain zwyciężyło dopiero w doliczonym czasie gry. Bramkę na wagę kompletu punktów zdobył Mauro Icardi, lecz spotkanie z Saint-Etienne żyło nie tylko trafieniem Argentyńczyka. Zanim napastnik stołecznego zespołu doszedł do głosu, kibice obu drużyn przeżyli istne szaleństwo poparte masą zwrotów akcji. W przeciągu niespełna dwóch kwadransów wynik meczu zmieniał się pięciokrotnie, by w ostateczności zadziałać na korzyść faworyta. Podobnie miała się również sprawa w pojedynkach z udziałem Monaco oraz Olympique Lyon. Ekipa z Księstwa dość gładko rozprawiła się z Bordeaux (3:0) i z olbrzymim spokojem mogła śledzić kolejne zwycięstwo bezpośredniego faworyta. Podopieczni Rudiego Garcii nie dali natomiast szans Nantes (2:1).We Włoszech w końcu została rozegrana kolejka, która była wręcz przepełniona hitami. Niedziela rozpoczęła się bowiem od bardzo ważnego zwycięstwa Milanu nad Genoą (2:1). Mecz w Mediolanie był jednak tylko i wyłącznie przystawką przed głównym daniem. Zdecydowanie większe znaczenie miały pojedynki z udziałem Juventusu oraz Interu Mediolan. Zaczynając od Starej Damy... poległa w Bergamo. Zespół Andrei Pirlo nie sprostał wyzwaniu miejscowej Atalanty i uległ po bramce Rusłana Malinowskiego. Można więc stwierdzić, iż obrony mistrzowskiego tytułu najprawdopodobniej nie będzie. Nawet pomimo małego potknięcia ze strony z Mediolanu również nie miała łatwo. Jej rywalem było Napoli, lecz od Juventusu dzieli ją przede wszystkim to, iż poradziła sobie o niebo lepiej. W ostateczności podzieliła się punktami i wciąż może podziwiać resztę stawki z góry. Aczkolwiek nie był to pojedynek, który można określić soczystym "WOW". Na tle hitów zdecydowanie lepiej wypadły spotkania z udziałem Lazio oraz Romy. Ci pierwsi rozprawili się z Benevento (5:3). Jedną z bramek dla beniaminka zdobył Kamil Glik. Drudzy? Polegli w spotkaniu z Torino (1:3).Weekend zakończył się w Hiszpanii, gdzie walka o mistrzostwo kraju dopiero wkroczy w decydującą fazę. Na pięć kolejek przed końcem rozgrywek kandydatów do końcowego triumfu jest trzech. W tej ostatniej zagrały jednak tylko i wyłącznie zespoły ze stolicy. Barcelona zajęła się batalią w Copa del Rey. A co było słychać w Madrycie?Rozpoczęło od bardzo wysokiego, choć zasłużonego zwycięstwa Atletico. Zespół Diego Simeone dokonał małej rekompensaty za ostatnie wpadki i z przytupem rozbił Eibar (5:0). W międzyczasie triumfowała również Sevilla, która pokonała Real Sociedad (2:1), lecz nie były to jedyne atrakcje, które zapewniła niedziela. Swój mecz rozegrali również "Królewscy". Sponiewierani przez liczne urazy mistrzowie kraju odczuli to w zremisowanym pojedynku z Getafe (0:0), co po części komplikuję walkę o końcowy triumf. Aczkolwiek kto wie, do końca rozgrywek pozostało pięć spotkań. Dużo lepiej zaprezentował się natomiast Villarreal. Piłkarze spod znaku Żółtej Łodzi Podwodnej, podobnie jak Atletico, roznieśli na strzępy Levante (5:1).
W czerwcu 2008 roku Semir Stilić, uznawany za wielką nadzieję futbolu Bośni i Hercegowiny, opuścił ojczyznę i został zawodnikiem Lecha Poznań. Od siedmiu lat wychowanek FC Porto przebywa za granicą, ale epizodów w Karpatach Lwów i w Turcji nie wspomina zbyt miło. Semir Stilić najlepiej czuje się ekstraklasowych boiskachNajświeższe doniesienia z T-Mobile Ekstraklasy na - KLIKNIJ!rozmawiał Jaromir KRUKNajlepiej Semir czuje się w Polsce i teraz należy do ulubieńców fanów Wisły Kraków. To grając dla Białej Gwiazdy Stilić znów dostał szansę w drużynie narodowej. - Spodziewałem się tego powołania, bo uważam, że jestem w dobrej Wisła to ostatni polski klub w pana karierze?- Skąd takie pytanie? - mówi Stilić. - W życiu niczego nie można wykluczać, a spekulacje na temat, gdzie zagram w nowym sezonie, nie są teraz nikomu potrzebne. Skupiam się na sprawach czysto sportowych, a rozmowy z Wisłą o przyszłości są Dzwonią do pana przedstawiciele klubów zagranicznych?- Nie interesuję się tym. Najważniejsze, że to, co robię, czyli sama gra w piłkę, daje mi radość. Cieszę się z każdego udanego występu, asysty, gola, a przede wszystkim z wyników No właśnie. Wyniki Białej Gwiazdy wiosną pana satysfakcjonują?- Można powiedzieć, że zawsze może być lepiej, bo to święta racja. Sam wymagam od siebie dużo, znacznie więcej niż obecnie pokazuję, ale generalnie nie ma też co narzekać na siłę. Szukajmy No to jaki jest największy pozytyw wiosny 2015 roku Semira Stilicia?- Choćby powołanie do reprezentacji Bośni i Hercegowiny, które stanowiło potwierdzenie, że idę do przodu. Długo czekałem na powrót do kadry i okazało się, że warto było. A decyzję o przenosinach do Wisły podjąłem świadomie. Wiążąc się z Krakowem, miałem w pamięci występy krakowskiej drużyny w europejskich pucharach, wyjście z grupy w Lidze Europy. Biała Gwiazda otarła się o fazę grupową Champions League, i to na pewno rozbudziło jej apetyt. Wisła to drużyna, która zawsze walczy o konkretne Jesteście w stanie awansować do eliminacji Ligi Europy?- Taki jest nasz cel. Nie ukrywajmy: Wisła to duży klub, uznana marka w Europie. Awansowaliśmy do grupy mistrzowskiej, a przecież każdy z ośmiu zespołów marzy o wygraniu ekstraklasy. Po to się gra. My nie jesteśmy inni i po podziale punktów możemy się nawet włączyć do walki o pierwsze miejsce. A awans do europejskich pucharów przydałby się w Wiśle wszystkim: piłkarzom, działaczom, Zauważył pan zmiany w stylu gry Wisły po przejęciu zespołu przez trenera Kazimierza Moskala?- Spokojnie, powstrzymajmy się jeszcze z ocenami, choć ja i tak uważam, że jako drużyna wyglądamy dobrze. Pokazujemy ciekawy futbol, ale w wielu sytuacjach po prostu brakuje szczęścia. - Ma pan na myśli straty bramek przez Wisłę?- Choćby to. W piłce czasami jest potrzebne szczęście, a przez jego brak jesteśmy ubożsi o cztery, pięć punktów. Wisła ma duży potencjał i zamierzamy to większym stopniu wykazać podczas rywalizacji w grupie Problemy finansowe klubu mają wpływ na wyniki?- Wolę tego nie Dlaczego tak mało kibiców przychodzi na mecze Wisły w Krakowie?- Czy naprawdę mało? Kibiców przybędzie na spotkaniach grupy mistrzowskiej, a piłkarze mają obowiązek przyciągać ich atrakcyjną grą. Staramy się grać ofensywnie, atakować, chcemy Wróćmy do tematu reprezentacji Bośni i Hercegowiny. Jak przyjął pan marcowe powołanie?- Z wielką radością, choć spodziewałem się że je otrzymam. Ludzie ze sztabu kadry pojawiali się na spotkaniach Wisły, obserwowali mnie, bardzo profesjonalnie podeszli do sprawy. Cieszę się, że trener Mehmed Bażdarević dał mi możliwość występu w towarzyskim meczu z Austrią. W Wiedniu wszedłem za Harisa Medunjanina z Deportivo La Coruna w drugiej połowie i miałem trochę czasu, by się wykazać. Wydaje mi się, że na tle solidnego przeciwnika pokazałem się z dobrej strony i zadowolony wróciłem do klubu. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak swoją przydatność do reprezentacji Bośni i Hercegowiny potwierdzać występami w polskiej Jaka atmosfera panuje obecnie w pana drużynie narodowej?- Początek eliminacji Euro 2016 nam nie wyszedł, porażki z Cyprem w Zenicy i wyjazdowa z Izraelem wywołały panikę, ale mamy przecież w składzie dobrych piłkarzy. Wciąż tworzymy silny zespół, a każdemu zdarzają się potknięcia. Niebawem czeka nas domowa potyczka z Izraelem i zwycięstwo przywróci szanse na awans. Dodajmy, że nasza grupa wcale nie jest Wychodzi na to, że powiększenie liczby drużyn w finałach mistrzostw Europy do 24 może wpłynąć na podniesienie poziomu?- Według mnie jak najbardziej, bo dzięki temu pomysłowi liczne reprezentacje znalazły bodziec do rozwoju, czynienia postępów. Każdy chce awansować. Zobaczmy naszą grupę. Belgia ze świetnej strony pokazała się na mundialu w Brazylii, gdzie dobrnęła do ćwierćfinału, a w składzie ma plejadę fantastycznych zawodników z najlepszych klubów świata. Walia to nie tylko Gareth Bale, a jako drużyna mocno poszła do przodu. Cypryjczycy umieją grać w piłkę, a ich zespoły klubowe pokazały się w Lidze Mistrzów, Lidze Europy. Izrael też ma potencjał i to wszystko wróży pasjonującą Co pana kolegom z kadry dał udział w ubiegłorocznych finałach mistrzostw świata?- Na pewno dodał pewności siebie, dał bezcenne doświadczenie. Nie jesteśmy już oceniani jako kopciuszek, konkurenci liczą się z nami, losują nas z wyższych koszyków. - Jak pan z perspektywy telewizora ocenia debiut Bośni i Hercegowiny na mundialu?- Oglądałem wszystkie mecze z zapartym tchem. Jak na debiutanta spisaliśmy się naprawdę dobrze, a sędziowskie decyzje pozbawiły nas szansy na awans do 1/8 finału. Wszystko zaprocentuje w przyszłości, mam nadzieję, że już na Euro 2016 we Francji, już z moim udziałem. - Co dał panu pobyt na Ukrainie i w Turcji?- Na pewno miałem znacznie większe oczekiwania, ale nie ma co marudzić. Coś zobaczyłem, czegoś się nauczyłem, a liczy się to, co teraz. Gram w Wiśle i jestem zadowolony. Smutno mi tylko, gdy w telewizji widzę obrazki z Ukrainy, tak zniszczonej przez wojnę. To piękny kraj i jego mieszkańcy nie zasługują na taki los. Trzymam kciuki za rozwiązanie ukraińskich problemów. A co do ich ligi, to w okresie, gdy tam występowałem, cztery kluby wyraźnie odstawały od reszty - Szachtar, Dynamo Kijów, Metalist, Dnipro. Pozostałe poziomem nie różniły się od średniaków polskiej Poziom polskiej ligi podniósł się od czasu, gdy bronił pan barw Lecha Poznań?- Wydaje mi się, że jest podobny. Ciągle dominuje walka, jest mało miejsca, trzeba się wykazywać w grze jeden na jeden. Uważam, że w polskiej lidze ukształtowało się wielu dobrych piłkarzy. Na pewno też nie brakuje teraz w niej klasowych W październiku ukończy pan 28 lat. Zgadza się pan z teorią, że to najlepszy wiek dla futbolisty?- Mam taką nadzieję. Jeśli zdrowie będzie dopisywało, powinienem się przydać Wiśle Kraków i reprezentacji Bośni i Hercegowiny. Cały wywiad został opublikowany w najnowszym numerze Tygodnika "Piłka Nożna"
Drugoligowa Wisła Puławy wzmocni kadrę nowym bramkarzem. Z naszych ustaleń wynika, że klub wkrótce sfinalizuje wypożyczenie golkipera Radomiaka Radom — Alberta Albert Posiadała (rocznik 2003) niedawno trafił do Radomia z trzecioligowego Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. Rundę wiosenną spędził na wypożyczeniu w swoim macierzystym zespole, a nowy sezon rozpoczął już w Radomiaku. W meczach kontrolnych i podczas okresu przygotowawczego zawodnik spisywał się na tyle dobrze, że w pierwszym spotkaniu Ekstraklasy usiadł na ławce rezerwowych. Tym samym wygrał rywalizację o numer „dwa” z Jakubem Ojrzyńskim, bramkarzem wypożyczonym z jednak hierarchia w bramce Radomiaka ulegnie zmianie. Wszystko za sprawą wypożyczenia Posiadały do drugoligowej Wisły Żeby mieć poparcie kibiców, musisz coś pokazać [WYWIAD]Transfery. Albert Posiadała wypożyczony do Wisły PuławyW kadrze radomskiej drużyny na wyjazdowy mecz do Mielca znalazło się dwóch golkiperów. Pierwszy to Gabriel Kobylak, drugi Jakub Ojrzyński. Posiadała aktualnie finalizuje wypożyczenie do drugoligowego klubu. Na testach w drugiej lidze był ostatnio także Wiktor Koptas, więc wkrótce liczba golkiperów w kadrze Radomiaka zostanie mocno uszczuplona. Wciąż jednak nie ma konkretnych ofert wykupu Filipa Majchrowicza, który opuszcza drugi z rzędu mecz „Zielonych”. Zawodnik czeka na nowy zespół, wciąż trenując w Radomiu. Z tego co słyszymy, jeśli do transferu nie dojdzie w najbliższym tygodniu, to Majchrowicz będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu na mecz z Górnikiem Zabrze. Brak powołania do kadry meczowej jest tłumaczony zaległościami treningowymi: reprezentant Polski do lat 21 dołączył do zespołu nieco później, po dłuższym do Alberta Posiadały – będzie to drugi piłkarz Radomiaka wypożyczony do Puław. Jesień w tym zespole spędzi także Dominik Banach, który ma na koncie pierwszy występ w nowym sezonie. Wcześniej skrzydłowy rozmawiał z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza. Jak już informowaliśmy, na wypożyczenie do trzecioligowej Chełmianki Chełm uda się za to Dominik Stępień. To oznacza, że radomski zespół powoli zamyka kadrę zarówno jeśli chodzi o transfery przychodzące, jak i O RADOMIAKU RADOM: Jak różni się pomysł na grę Lewandowskiego i Banasika?Piękny sen czy bolesna pobudka? Co czeka Radomiaka w nowym sezonie?Skąd się wzięła wojna Radomia z Kielcami?Mołdawskie i portugalskie wsparcie w Radomiaku. Jak działa ten klub?Michel Huff i kulisy pracy trenera przygotowania fizycznego [WYWIAD]Raphael Rossi – od nielegalnego życia w Anglii do transferu za milion euro [WYWIAD]SZYMON JANCZYKfot. Newspix Najnowsze Suche InfoOjrzyński: W drugiej połowie cierpieliśmy Korona Kielce pokonała Śląsk Wrocław 3:1 i tym samym odniosła pierwsze zwycięstwo po powrocie do Ekstraklasy. – Było gorąco, ale zrobiliśmy robotę – cieszył się trener złocisto-krwistych Leszek Ojrzyński. – Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Szczególnie pierwsze 10 minut, kiedy to byliśmy praktycznie cały czas w okolicach pola karnego Śląska, który nie oddał żadnego celnego strzału do przerwy. Niestety, popełnialiśmy błędy przy […] opanował przestrzeń powietrzną nad Kielcami Gdyby piłkarze Śląska Wrocław mieli jakieś problemy z prawem, raczej nie mogliby posłużyć się poniedziałkowym wieczorem jako alibi. Choć ich „poczynania” obserwowało ponad dziesięć tysięcy kieleckich widzów, to ciężko było zauważyć, że ekipa z Dolnego Śląska dojechała na ten mecz. Korona zagrała swoje, trochę porąbała, trochę podostrzyła, ale i trochę postrzelała, wygrywając tym samym swój pierwszy mecz po powrocie do Ekstraklasy. Jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie zdobycze […] z nowym trenerem. Przed nim wielkie wyzwanie Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle oficjalnie przedstawiła dziś nowego trenera. Został nim Tuomas Sammelvuo, 46-letni Fin, który ma za sobą pracę z reprezentacjami swojego kraju i Rosji oraz w klubach z tego państwa. Jako siatkarz występował z kolei przez rok w kędzierzyńskim zespole. Teraz czeka go trudne zadanie – po świetnych sezonach Nikoli Grbicia i Gheorghe Cretu będzie starał się utrzymać mistrza Polski na szczycie nie tylko krajowych, ale i europejskich rozgrywek. I to bez Kamila Semeniuka. Gheorghe […] Polonii. Tłumy odbijały się od bramek i nie weszły na stadion Polonia Warszawa zalicza „wspaniały” powrót na szczebel centralny. W poprzedniej kolejce skompromitowali się kibice, którzy przerwali mecz z Pogonią w Siedlcach, a dzisiaj ich śladami poszli działacze. Otóż władze Czarnych Koszul spotkanie ze Stomilem Olsztyn przy Konwiktorskiej zgłosiły jako imprezę na 2500 osób, a że chętnych było więcej, tłumy zatrzymywały się na bramkach. Cóż, widzieliśmy lepsze działania marketingowe, szczególnie klubu, który od dawna musi egzystować w cieniu drugiego, znacznie […] Makuszewski wrócił do Polski, zagra w Odrze Opole Maciej Makuszewski po półroczu spędzonym w lidze islandzkiej wrócił do Polski. Skrzydłowy podpisał dwuletnią umowę z opcją przedłużenia o 12 miesięcy z I-ligową Odrą Opole. Makuszewski to pięciokrotny reprezentant Polski, w ojczyźnie w przeszłości występował w Jagiellonii Białystok, Lechii Gdańsk oraz Lechu Poznań (235 meczów w Ekstraklasie, 28 goli), natomiast za granicą grał w Tierieku Grozny w Rosji (14 meczów w lidze, bez gola), Vitorii Setubal w Portugalii (14 meczów w lidze, bez gola) i ostatnio […] który odbudowuje Arsenal. Kim jest Edu Gaspar? Piłkarzem nie był wybitnym, za trenerkę nawet się nie zabierał, ale stanowiska dyrektorskie są pod niego skrojone. Po owocnej współpracy z Corinthians i reprezentacją Brazylii wrócił do Europy, gdzie podjął się niezwykle trudnej misji odbudowy Arsenalu po erze Arsene’a Wengera. Początki miał trudne, wdrożył plan pięcioletni, ale jego efektów na razie nie widać. Na razie, bo zbliżający się sezon ma być przełomowy. Mowa o Edu Gasparze, który odpowiada za świetne okienko transferowe Kanonierów. Pierwszy kontakt […] W drugiej połowie cierpieliśmy Korona Kielce pokonała Śląsk Wrocław 3:1 i tym samym odniosła pierwsze zwycięstwo po powrocie do Ekstraklasy. – Było gorąco, ale zrobiliśmy robotę – cieszył się trener złocisto-krwistych Leszek Ojrzyński. – Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Szczególnie pierwsze 10 minut, kiedy to byliśmy praktycznie cały czas w okolicach pola karnego Śląska, który nie oddał żadnego celnego strzału do przerwy. Niestety, popełnialiśmy błędy przy […] Polonii. Tłumy odbijały się od bramek i nie weszły na stadion Polonia Warszawa zalicza „wspaniały” powrót na szczebel centralny. W poprzedniej kolejce skompromitowali się kibice, którzy przerwali mecz z Pogonią w Siedlcach, a dzisiaj ich śladami poszli działacze. Otóż władze Czarnych Koszul spotkanie ze Stomilem Olsztyn przy Konwiktorskiej zgłosiły jako imprezę na 2500 osób, a że chętnych było więcej, tłumy zatrzymywały się na bramkach. Cóż, widzieliśmy lepsze działania marketingowe, szczególnie klubu, który od dawna musi egzystować w cieniu drugiego, znacznie […] Makuszewski wrócił do Polski, zagra w Odrze Opole Maciej Makuszewski po półroczu spędzonym w lidze islandzkiej wrócił do Polski. Skrzydłowy podpisał dwuletnią umowę z opcją przedłużenia o 12 miesięcy z I-ligową Odrą Opole. Makuszewski to pięciokrotny reprezentant Polski, w ojczyźnie w przeszłości występował w Jagiellonii Białystok, Lechii Gdańsk oraz Lechu Poznań (235 meczów w Ekstraklasie, 28 goli), natomiast za granicą grał w Tierieku Grozny w Rosji (14 meczów w lidze, bez gola), Vitorii Setubal w Portugalii (14 meczów w lidze, bez gola) i ostatnio […] wspaniały gol Łukowskiego! [WIDEO] W tym sezonie Ekstraklasy Jakub Łukowski nie strzela brzydkich goli. Kapitalnie huknął na inaugurację z Legią Warszawa, a w trzeciej kolejce popisał się wspaniałą „bombą” w rywalizacji ze Śląskiem Wrocław. Umówmy się – Michał Szromnik nie miał szans, by obronić uderzenie pomocnika złocisto-krwistych. Chyba że dostałby skrzydeł… ŁUKOWSKI ON FIRE! 🔥 „Cudo, majstersztyk”‼🤯 Takie gole kochamy! 🔝 💻 Transmisja meczu Korona – Śląsk w CANAL+ SPORT i CANAL+ online […] rezerwowy odchodzi. Alexis rozwiąże kontrakt z Interem Od początku letniego okna transferowego władze Interu Mediolan starały się wypchnąć z klubu Alexisa Sancheza i – jak informuje Fabrizio Romano – wreszcie dopięły swego. Sowicie opłacany Chilijczyk rozwiąże umowę z Nerazzurrimi. Sanchez do Interu dołączył przed sezonem 2019/20, ale nie stał się wiodącą postacią ekipy z regionu Lombardia. Co prawda wystąpił w 108 meczach, tyle że jedynie w 40 w wyjściowej jedenastce, co przy zarobkach siedem milionów euro netto […] napastnik na wylocie z Widzewa, veto w sprawie Starzyńskiego Zgodnie z informacjami Łukasza Grabowskiego z Faktu, w najbliższym czasie z Widzewa Łódź odejdzie napastnik Mattia Montini. Jednocześnie stanęły negocjacje w sprawie sprowadzenia Filipa Starzyńskiego z Zagłębia Lubin. Montini w tym sezonie ani razu nie znalazł się choćby w kadrze meczowej RTS i – jak pisze Grabowski – to nie przypadek. Włoskiemu atakującemu nie po drodze z trenerem Januszem Niedźwiedziem, przy czym nie to przelało czarę goryczy, a kilkukrotne nieprofesjonalne zachowanie zawodnika. Montini […]
premier league awans do pucharów